Miedź LegnicaSport

Miedź wygrała z Widzewem. Łodzianie nie zepsuli święta legniczanom

Miedź w meczu na szczycie pokonała Widzew i wzniosła w górę puchar za mistrzostwo Fortuna 1 Ligi!

Od samego rana czuć było w Legnicy atmosferę wielkiego piłkarskiego święta. Trybuny Stadionu im. Orła Białego pękały w szwach. Piłkarze Widzewa przed meczem ustawili szpaler dla mistrza Fortuna 1 Ligi. Cała otoczka napędzała zielono-niebiesko-czerwonych, którzy już w pierwszej akcji meczu mogli wyjść na prowadzenie. Kamil Zapolnik z bliskiej odległości z lewej strony trafił jednak w bramkarza. W 15 minucie groźnie strzelał Paweł Zieliński, ale po rykoszecie skończyło się rzutem rożnym.

Z kolei w 21 minucie Victor Moya Martinez „Chuca” uderzył z dystansu obok bramki. Dwie minuty później boisko ze względu na kontuzję opuścić musiał Piotr Azikiewicz, którego zastąpił Ruben Hoogenhout. To nie był koniec pechowych zdarzeń. Kilka minut później Szymon Matuszek zderzył się z arbitrem i z urazem zszedł z boiska. W jego miejsce na placu gry pojawił się Hamza Bahaid. W 36 minucie strzelał Nemanja Mijusković, ale Henrich Ravas nie dał się zaskoczyć.

Cztery minuty później Miedź powinna prowadzić. Patryk Makuch w polu karnym zgrał głową do Zapolnika, którego główkę wybronił golkiper Widzewa. Minutę przed końcem regulaminowego czasu gry pierwszej połowy Makuch uderzył nad poprzeczką. Już w doliczonym czasie gry Zapolnik efektowną przewrotką posłał piłkę nad bramką. Jeszcze przed przerwą bliski gola był „Chuca”, ale jego groźny strzał obronił Ravas.

Trzy minuty po wznowieniu gry znów zrobiło się groźnie pod bramką łodzian. Ostatecznie obok bramki uderzył Ruben Hoogenhout. Chwilę później strzał gości pewnym chwytem zatrzymał Mateusz Abramowicz. Natomiast w 63 minucie bramkarz Miedzi obronił strzał Juliusza Letniowskiego. Pięć minut później Widzew stworzył kolejną okazję, ale na szczęście skończyło się tylko rzutem rożnym. W 72 minucie Abramowicz zatrzymał bombę Bartłomieja Pawłowskiego.

W 77 minucie Ruben Hoogenhout powstrzymywał nieprzepisowo w polu karnym jednego z rywali. Arbiter Tomasz Musiał wskazał na jedenasty metr. Mateusz Abramowicz w świetnym stylu obronił jednak strzał Juliusza Letniowskiego. Za chwilę golkiper w świetnym stylu zatrzymał Dominika Kuna. Niewykorzystana przez gości okazja zemściła się w 82 minucie. „Chuca” z zimną krwią wykorzystał sytuację sam na sam i dał Miedzi prowadzenie. Już w doliczonym czasie gry groźnie strzelał jeszcze Krzysztof Drzazga, ale skończyło się tylko kornerem. Tuż po końcowym gwizdku legniczanie wznieśli w górę puchar za zwycięstwo w Fortuna 1 Lidze.

Miedź Legnica – Widzew Łódź 1:0 (0:0)

Bramki: Victor Moya Martinez „Chuca” (82’)

Żółte kartki: Patryk Stępiński (69’), Patryk Lipski (70’)

Sędziował: Tomasz Musiał (Kraków)

Asystenci: Sebastian Mucha, Marcin Ciepły

Sędzia techniczny: Maciej Pelka

Sędziowie VAR: Piotr Urban, Łukasz Szczech

Widzów: 5 674

Miedź: 31. Mateusz Abramowicz – 2. Carlos Julio Martinez Riva, 6. Szymon Matuszek (30’ 80. Hamza Bahaid), 8. Victor Moya Martinez “Chuca” (83’ 59. Mehdi Lehaire), 10. Maxime Dominguez (83’ 11. Krzysztof Drzazga), 13. Jon Aurtenetxe Borde, 18. Kamil Zapolnik (83’ 27. Bruno Garcia Marcate), 25. Nemanja Mijusković, 70. Maciej Śliwa, 71. Patryk Makuch, 77. Piotr Azikiewicz (23’ 87. Ruben Hoogenhout)

Rezerwowi: 1. Paweł Lenarcik, 7. Marcin Garuch, 22. Szymon Stróżyński, 88. Igor Lewandowski

Widzew: 26. Henrich Ravas – 8. Karol Danielak, 13. Ernest Terpiłowski (86’ 17. Bartosz Guzdek), 15. Krystian Nowak, 19. Bartłomiej Pawłowski, 20. Patryk Lipski (86’ 9. Przemysław Kita), 22. Dominik Kun, 23. Paweł Zieliński (82’ 77. Kristoffer Hansen), 25. Marek Hanousek, 95. Patryk Stępiński, 97. Radosław Gołębiowski (61’ 10. Juliusz Letniowski)

Rezerwowi: 72. Vasyl Lytvynenko, 5. Tomasz Dejewski, 30. Kacper Karasek, 33. Martin Kreuzriegler, 98. Daniel Villanueva Rivas

Oceń ten artykuł

Średnia ocena 5 / 5. Ilość głosów: 5

Subskrybuj nas na Google News
Bądź na bieżąco z aktualnościami z Legnicy


Źródło
Miedź Legnica
Pokaż więcej

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button